Milczenie Smierdzi
Powracasz i zadasz
Bym zmienil koszule
Ktora jest pelna organicznych zapachow
Lecz ja jestem udochowiony
Moje cialo jest z Twoim zmieszane
A Ty jestes pewna ze to moje milczenie
Smierdzi.
Naftali
20.7.2013…
Napiecie
Po pierwszej wymianie spojrzen
Zajmowalismy sie wzajemna obserwacja
Kazdego odcinka ciala
Zmieniajacego sie z ruchem
Reagujacym na wzrok.
Rzeczywistosc to egzystencjalna bajka.
Na polowaniu ekscytacji
Mozg otrzymal narkotyk
Wie jak wypelnic scenario
Zamienic zdjecie
Pozostawiajac ramke na starym kredensie.
Swiadomosc ktora wie jak utrzymac zycie
Kaprysnie sie odnosi do widma postaci
Napiecie miedzy rzeczywistoscia a iluzja
Uwalnia sie
By powrocic.
Naftali
30.7.13…
Prosto z Gluchowa
Z Gluchowa przez Sabinow i Konopnice
Do stolicy
Drogi, domy i ulice przechodza metamorfoze
Nagle krolewskie "Lazienki"
Zamki i pomniki
A mnie no to stac
Za jedyne pietnascie zlotych
Czuje sie po krolewsku
Z wysokosci stawu lazienkowskiego
Obserwuje mieszkancow Warszawy
Spaceruja od rana
Usmiechaja sie sami do siebie
Po krolewsku
Pod siedzeniem gluchowskim
Wyczuwam krolewski tron
Za pietnascie zlotych
Za drogo.
Naftali
28.6.13…
Nadal Szukam
Czy mnie widzial w okropnej rozpaczy powieszona
W lasach powieszonych
Czy byl obok mnie gdy na rozkaz moglam sie
Uwolnic w toaletach
Dwa razy na dzien
Czy dolewal do mojej miski
Czy patrzyl na mnie oczami strasznych
Szczurow
Szukanie przerwaly strzaly
Straceni
I tu I tu itu
Naftali
6.7.13…
Po Kieliszku
Uciskany od wiekow
Polski kraj rozkwita w butelce
Na widok kieliszka
Zydzi i Polacy natychmiast sie brataja
Golonka ma wyglad ryby
Po prostu swinka po zydowsku
Dlugoletnie skamplikowane uczucia miedzy nimi
Utrzymaja dystans
Narody pozostaly lojalne butelce
I kraj rozkwita.
Naftali
6.7.13…
Jak Szarancza
Prosze zyc lubiana
Sprzedalam dom z wszystkim
Pozostawilam mozliwosci
Mam wolnosc
Po drogach cie znajde
Zadomowiona w ciagu trzydziestu siedmiu lat
Nie pamietam
Jak nazywa sie to miejsce
Nie wroce
Bede w podrozy az do ostatniej chwili zycia
Szarancza wedrowna wyrwana do niebios
Nie wraca.
Naftali
28/6/13…
Nie Bede Wiecej Bita
Przyjaciulka I mama mowily,
Ze jestem szczesliwa majac z nim
Rodzinne gniazdo
Maz moj- majster karate.
Dobrze wiedzial jak mnie uderzyc bez
Pozastawic sladu.
Jak przeniesc energie gleboko przez cialo
Az do piet
Tam dusila sie moja dusza
Bol tryskal z oczu-
On szczycil sie swoja postepowoscia
Plakalam- on tlumaczy ze to z milosci
Bylam edukowana
Po glowie
Po biodrach
Po plecach
Bol mnie otrzezwil
Roztrzaskalam szczklany mur ktury mnie otaczal
Przez 37 lat
Z gniewem I usmiechem wyszlam z getta klamstw
W zyciu chodze z bandazem w torbie
I nieraz opatruje blizny ktore sie nagle
otwieraja
Naftali Primor
30 Maj 2013…
Fakt Miejsca Urodzenia
Kazdy ma wypelnic rubryke:
Miejsce urodzenia
Fakt nie zalezny od urodzonego
Ojciec byl dummny urodzenia na wsi:
Glochow
Ktura istniala od czasow rubli cara Nikolaja Pierwszego
Ojciec byl zawsze gotowy
Wytlumaczyc jak latwo jest znalesc to miejsce:
Poprostu przy Osiakowie
Rowniez malo znane
Jestem pewny ze Ojciec samemu wybral sobie
Miejsce urodzenia
Kture przeszlo do mnie
Fakt.
Kwiecien, 2013…
אתה לא חייב לאכול
בחתונה הזאת,
אנשים לא התנפלו על האוכל
בכלל לא
בעדינות נגסו בסוגי הבשרים ודגים
סושי היה בשפע
פטה אווז הוגש בגביע
לכל שולחן
סטייקים ביין
ופירות ועוגות
הקהל לא התנפל על האוכל
רק אכל
גם דיברו יפה וחייכו ואכלו
בתחילה נתתי 300
אך כשראיתי את המנות האחרונות
הוספתי עוד 100
חבל שהחלטת לא לבוא
אתה לא חייב לאכול.
7.6.2011…
אתה הוא שיכול
אתה הוא שיכול לענות לשאלתו
של ילד.
ממש עכשיו.
עוד רגע השאלה הזאת תישכח
בשטף של שאלות.
העולם הזה אינו פשוט,
אינו מובן.
ענה לילד, עכשיו.
הוא כואב, לא טוב לו.
כועס.
תעזור.
אתה הוא שיכול לחבק ולהסביר.
במענה הפשוט, תראה לילד
שאתה לא נוטש אותו.
כל יום,
אתה הוא שיכול.
15.10.2010…
אתה לא אמרת דבר
כמה נורא יכול להיות המבט
הוא מפעיל אירוע גורלי
מבלי להגיד מילה
אני יודעת שאיתך אחיה
רק איתך.
לא שאלתי ואתה לא אמרת דבר
כה רבים שם היו
נותרו חסרי פנים.
רק ממך האור
ידעתי שאתה קשה
לי זה לא משנה
ידעתי איך ייראו ילדיי
כל פרט אני יודעת
ואתה לא אמרת דבר.
9.7.2011…
את אימא
את קרובה יותר מתמיד לאימא
זיכרון מלווה, צמוד לא מרפה,
מחירו מתיש את כל כולך.
בנך מושך בשדייך,
עכשיו הוא חייב לינוק
ולהחזיק בך חזק
שלא תימלטי מבין שיניו.
בתך עולה על כתפייך
מוחצת ומכבידה,
בידה בחזקה בשדייך אוחזת.
היא רוצה גם,
חייבת לקחת ממך.
ממה שעוד נותר, ממה שעוד יש.
מול עיניי את מצטמקת והולכת
כל יום שחולף
מראך פוחת, מתנדף.
אל ילדייך את עוברת
ומעט נותר בך לעצמך.
21.11.2009…